piątek, 3 stycznia 2014

Piwa świąteczne cz. 1: Saint No More i Wesołych Świąt

Święta, medialna bomba reklamowa. Świąteczne promocje, rabaty, oferty, reklamy uderzają w nas z każdej możliwej strony. Nawet browary poddały się nurtowi świątecznego szaleństwa. Zazwyczaj sprowadza się to do warzenia piwa pełnego przypraw korzennych. I na taki utarty szlak weszli browarnicy z Browaru Gościszewo, życząc piwoszom (kupna) Wesołych Świąt. Natomiast piwowarzy z AleBrowaru zdecydowali się na pionierską, przynajmniej na polskiej ziemi, inicjatywę. Ich prezent nosi taką samą nazwę jak sprzed roku, ale zawiera w sobie zupełnie coś innego niż Christmas Ale. Saint No More 2013 to Single Hop: Simcoe IPA. Co ma IPA do świąt? Sama w sobie może i nic, ale jeśli użyje się odmiany charakteryzującej się sosnowym profilem (a taki Simcoe z pewnością prezentuje) to od tejże sosny do świątecznej choinki niedaleko. Przyznam, że taki pomysł od razu mi się spodobał. W końcu ile można wypić przyprawowych ejli rodem z Polski?




Saint No More


Wygląd: Przeźroczysta ciecz o jasno bursztynowej barwie ze skromną plamą piany.

Zapach: Po usunięciu kapsla i pełnym wdechu woni unoszącej się z butelki można poczuć się przez chwilę jak w sosnowym lesie, a przynajmniej na choinkowym targu. Po przelaniu do pokala poza panującą sosną pojawiają się przesłodkie kwiatowe akcenty.

Smak: Jest solidna goryczka. Choinka zdecydowanie dominuje, a tło wzbogaca mieszanka kwaskowatych cytrusów i owoców tropikalnych takich jak brzoskwinia, czy morela. Z czasem piwo sprawia wrażenie zamierzonego wysuszania języka. W posmaku utrzymuje się sosna, umacniająca wrażenie o nieprzeciętnej goryczce. 
 
Ocena: 7/10  
Data ważności: 20.01.2014
Cena: 7.50 zł. (Rodzinka Bis/Warszawa) 

Wydaję mi się, że jeśli nie byłoby efektu suchego języka to wrażenia po degustacji wypadłyby zdecydowanie korzystniej. Chyba, że pójść w drugą stronę. Dosypać jeszcze więcej chmielu (niekoniecznie Simcoe) i na tej bazie stworzyć mocarną IPA. Generalnie odczułem lekki niedosyt, ale cieszy mnie decyzja o zmianie receptury Saint No More.



Wesołych Świąt


Wygląd: Czarny, wodnisty płyn na którego wierzchu resztki śnieżnobiałej piany przytulają się czule ze szkłem.
 
Zapach: Tak z butelki, jak z pokala umiarkowanie intensywna kompozycja składająca się, kolejno z czekolady, słodów palonych, banana i szczypty wanilii.


Smak: Miano lidera świątecznego gangu można przyznać gorzkiej czekoladzie, jednak samodzielnie nie jest w stanie zawładnąć moimi kubkami smakowi. Na szczęście na wsparcie przychodzi jej paloność. Ten duet mógłby stworzyć całkiem niezłego klasycznego, ale stonowanego stouta. Niestety zabrali ze sobą zdecydowanie za dużo bąbelków, działających w roli sabotażystów. Nadmierny kwasek przez długi czas nie może się zdecydować, po której stronie stanąć. Ostateczna decyzja zapada po przelaniu połowy czarnej krwi, wtedy kwasek dołącza do bąbelków i razem, łyk po łyku, przeprowadzają skuteczną dywersję. Zaskakująco wyczuwalną rolę odgrywa banan. Nie jest on tak tęgi jak paloność, ale ma zdecydowanie większy udział niż wanilia i gałka muszkatołowa, które tylko zaznaczają swoją obecność w całej układance.

Ocena: 5/10
Data ważności: 24.01.2014
Cena: ok. 6 zł. (Cech Piwny/Warszawa)

Rażąca przeciętność w zbyt delikatnym stylu.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz