.jpg)
.jpg)
Zapach: Pierwsze wrażenie po inauguracyjnym zawąszeniu to wszechogarniająca słodycz. Jednak po chwili skupienia można wychwycić aromaty kawy, czekolady, orzecha oraz czerwonych, leśnych owoców.
Smak: Po przełknięciu uroczystego, pierwszego łyku, lekko studzącego entuzjazm i skłaniającego do następującej konkluzji: piwo w ogólnym odbiorze jest lekkie, w kierunku zbyt płytkiego. Od chwili przelania płynu do ust intensywność smaków ze średniego poziomu spada praktycznie do zera, by odtworzyć się na języku długo po przełknięciu. Początkowa paleta prezentuje się zdecydowanie słodowo, czyli kawa, czekolada, ale w tym wypadku mleczna oraz połączenie paloności z owocami, które sprawia, że 13.C jest raczej wytrawnym trunkiem, na co nie wskazywałaby słodka obietnica złożona przez aromat. W posmaku, gdy kubki smakowe wybudzają się z letargu, pozostałości kawy i lekkiego stoutowego kwasku ratują "trzynastkę" przed całkowitym wyjałowieniem smaku. W tle kręcą się dosyć wyraźne orzechowe oraz delikatniejsze ziarniste smaczki. Alkohol (5,6%) niewyczuwalny, a gaz, goryczka jak i chmiele bliskie zeru.
.jpg)
Data ważności: 18.02.2014
Cena: 8.90 zł. (PiwomaniaK/Warszawa)
Mojemu podniebieniu zdecydowanie brakowało połączenia między smakiem początkowym, a posmakiem, pojawiającym się po stosunkowo długiej chwili. Innymi słowy nie ma tu ciała. Ten Oatmeal Stout ma szansę odnaleźć swoje grono fanów, ale ja do nich, jak na razie nie należę, bo według mnie pierwsza warka to solidny fundament, by zbudować na niej klasowego stouta.
W mojej butelce, kupionej w tym samym sklepie dzisiaj, diacetyl niestety byl...
OdpowiedzUsuńZawsze istnieje szansa, że i w mojej był, ale w na tyle małej ilości, że go nie wyczułem. Współczuję i mam nadzieje, że mimo wszystko dało się je wypić ;)
OdpowiedzUsuń